Narty

Widzisz wersję archiwalną wątku "Narty" z forum pentax.org.pl/

Samp - 2008-02-27, 03:00

A takiego tematu to jeszcze nie znalazłem.

A zakładam, bo zarejestrowałem się ostatnio na fora narciarskie i atmosfera tam nietęga. Nazwymyślali na dzień-dobry.

Czy są wśród nas narciarze? Szczególnie tacy, których pasjonuje przemieszczanie się zgodnie z pochyłością stoku? Czy macie jakieś doświadczenia z narciarzenia się za granicą? Coś polecicie?

dan - 2008-02-27, 03:19

Melduje sie!

i od razu sie zale - to chyba bedzie moj pierwszy sezon od wielu lat bez nart....

Poza polskimi osrodkami, znam dosyc dobrze Slowacje, troche Czechy. W Alpach na nartach jeszcze nie bylem

Jazda u nas ma sens, jesli ktos jezdzi poza trasami. Stoki nic ciekawego nie oferuja...

JSW - 2008-02-27, 04:17

Oczywiscie, ze sa narciarze! Jestem wiosenno letnim narciarzem. Oznacza to, ze jezdze w Alpy na lodowiec tylko wtedy, gdy juz tam prawie nikogo nie ma, poza paroma miejscowymi.
To miejsce nazywa sie Kaunertaler Gletscher. To troche inny lodowiec. Ma ciekawy mikroklimat i wyjatkowy snieg. Podczas wysokich temperatur nie robi sie ciapa, jezdzacy na lodowcu wiedza o co chodzi. Raz, do dwoch razy w roku, biuro turystyczne w Kaunertal [Tel.: +43 5475 292 @: info ed kaunertal kropka com] organizuje akcje "Sun Free-Ski Free" . Oznacza to: kto rezerwuje u nich na 7 noclegow otrzymuje za darmo Ski Pass, czyli karnet na wyciagi na 7 dni. Transfer autobusem do wyciagow, wejscie na basen. W tym roku akcja odbywa sie od 19. do 26.04. Najtansze Ferienwohnungen-czyli mieszkania dla 2 do 4 osob, kosztuja 170-200 EUR na osobe. Zainteresowanie jest umiarkowane, ale najlepiej rezerwowac kilka miesiecy wczesniej. Moj tegoroczny wyjazd jest juz 7 z kolei wiec, jak najbardziej polecam, nie tylko narciarzom. Motywy fotograficzne wiosna w Alpach....!
http://www.tiroler-oberla...Kat/intern.html

Fafniak - 2008-02-27, 08:32

Tez sie melduje - choc narciaz ze mnie jak z koziej dupy traba.....(strasznie dluga przerwa i brak kondycji)
JSW, - to bardzo ciekawe co piszesz....

athomer - 2008-02-27, 08:36

Ja też się zgłaszam do grona pentaxiarzy jeżdżących na dwóch dechach. Chociaż na narty zabieram Canona :) (a75) - mieści się do kieszeni i nie boję się o niego w razie upadków.

Od dwóch sezonów bojkotuję jeżdżenie w Polsce głównie z powodu kolejek w weekendy, pomimo że walory tras w Szczyrku lub na Pilsku bardzo doceniam.
Stawiam na Słowację - ulobiony stok na jednodniowe jeżdżenie to Rohace-Spalena w okolicy Zuberca (Tatry).

W zeszłym roku pierwszy raz poczułem alpejskie klimaty - jeździłem we Włoszech - Folgarida/Merilleva ośrodek połączony z Madonną di Campiglio, nie mam porównania do innych alpejskich ośrodków ale mnie podobało się bardzo!

Fafniak - 2008-02-27, 08:41

ulobiony stok na jednodniowe jeżdżenie to Rohace-Spalena w okolicy Zuberca
- stok moze i fajny ale organizacja do kitu..... a co za debil kretyn i idiota wymyslil przejazd w poprzek trasy zeby dostac sie do wyciagu krzeselkowego to ja nie wiem....

Aspius - 2008-02-27, 08:53

A ja się prawie zgłaszam.. tak na prawdę jeżdżę na snowboardzie.. ale w sumie i tak już ze trzy lata nigdzie nie byłem ;( problemy zdrowotne trochę mnie utęperowaly, a szkoda bo fajne foty można zrobić w górkach ;)


Grzesiek

powalos - 2008-02-27, 09:13

Również zgłaszam swoją przynależność do grona "boazeriarzy". Znam tylko trasy w Kotlinie Kłodzkiej i jestem z nich zadowolony. Chociaż o Alpach zawsze można pomarzyć. Na narty wybieram się raczej zawsze poza sezonem ferii szkolnych. Unika się wtedy tych tasiemcowych kolejek.

grohu - 2008-02-27, 09:28

ja też śmigam
ostatnio byłem w Pecu pod drugiej stronie śnieżki patrząc od Karpacza, i Jańskie Laźnie.
Warunki ok.

matb - 2008-02-27, 09:36

O. J też teoretycznie jeżdżę na nartach. Teoretycznie, bo praktycznie to zawsze coś stoi na przeszkodzie, żebym mógł sobie pośmigać. W tym sezonie tylko dwa razy byłem na stoku i to jeszcze tak nie do końca

PiotrR - 2008-02-27, 09:41

Hej, jestem zapalonym narciarzem tylko jakoś odkąd mam dziecko to nie mam czasu pojechać na narty. Ten sezon chyba też będzie skreślony. No chyba, że jakiś dwudniowy wypad na Kasprowy w marcu-kwietniu sobie zorganizuję.

matb - 2008-02-27, 11:10

A poza tym to od 3 lat mniej więcej myślę o przesiadce na "bieżki" Tylko zawsze się jakoś tak układa, że zimy nie styka

Samp - 2008-02-27, 12:59

Fantastycznie,
dan, chyba lekka przesada z tym, że nie ma nic ciekawego na stokach - tutaj jest fajny artykuł z Onetu o miejscach, które moim zdaniem są całkiem akceptowalne. Jakoś mi nie posmakowało jeżdżenie poza trasami...

JSW, bardzo cenne info o lodowcu. Ja myślałem żeby w przyszłym roku pojechać w ramach tej akcji - ZeroGravity. Ciekawe wydały mi się wyjazdy do Soelden w Austrii, czy do Les 2 Alpes we Francji

W tym roku udało mi się wyskoczyć w Tatry tak, że miałem 3 dni jeżdżenia w okolicach Bukowiny, Jurgowa (nowe wyciągi) i na Kasprowym. Niestety na mojej uczelni ferie zimowe mają tylko 5 dni - ktoś powinien iść za to siedzieć No ale w przyszłym roku mam zamiar sprawić sobie wypad życia.

Aaa, robię teraz mały upgrade sprzętu zimowego - przed godziną na wyprzedaży w centrum Warszawy kupiłem kurtkę narciarską HiMountain przecenioną z 529 PLN na 99 PLN !!!!

piotrecius - 2008-02-27, 13:13

Ja też jestem miłośnikiem białego szaleństwa (z umiarem ), choć muszę przyznać z żalem, że ostatnie dwa sezony narty przestały w piwnicy . Z powodu braku okazji/czasu/funduszy nie miałem przyjemności odwiedzić Alp, a marzą mi się puste, dobrze przygotowane, śnieżne stoki, tygodniowy skipass i wyciągi bez kolejek... Jeździłbym do upadłego .

Z polskich nartostrad spodobała mi się bardzo Góra Żar - stok idealny, bez żadnych muld, naturalnych uskoków, szybki i szeroki. Kolejka jedzie na szczyt 10 minut. Przy dobrej organizacji ruchu na szczycie można się szybko wpiąć w deski i wyruszyć na początku fali narciarzy - bardzo lubię taką szybką jazdę z dużymi przechyłami całą szerokością stoku. Czasem można nawet zdążyć na dole na drugi wagonik, który mijał się z naszym w połowie trasy . Niestety bliskość jeziora powoduje łagodniejszy klimat i przy słabszych zimach trudno utrzymać śnieg (zwłaszcza, że to stok południowy). Ja trafiłem dwa lata temu na deszczową pogodę - ale nawet mokry, ciężki śnieg i przesiąknięta kurtka nie są w stanie zatrzeć miłego wrażenia z tamtej góry . Plusem Żaru jest niewielka ilość uczących się narciarzy (ewentualnie na orczyku przy szczycie). W schronisku przy górnej stacji kolejki pieką pyszną pizzę i można się przyglądać jak kucharz kręci nad głową ciastem .

Niezła nartostrada jest też w Laskowej. Co ciekawe dużo lepiej jeździ się tam po zmroku przy doskonałym sztucznym oświetleniu. (Mniej też wtedy początkujących na stoku - można pozwolić sobie na trochę wyższe prędkości ). W dzień trasa przebiega w zdecydowanej większości w cieniu drzew przez co widoczność muld/przylodzeń może być utrudniona z powodu małego kontrastu ale za to śnieg w cieniu długo leży.

Kilka razy byliśmy w Rabce na Maciejowej. Minusem może być to, że stok przy stacji dolnej jest trochę bardziej na jedną nóżkę i po ostrej jeździe czuje się to wieczorem.

Szczawnica, Wierchomla i Koninki - podobne góry - główny wyciąg krzesełkowy, a na szczycie kilka mniejszych orczyków oraz dodatkowe atrakcje dla niejeżdzących na nartach członków rodzin . Pod względem poziomu trudności każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ze względu na niewielką odległość od Krakowa (i nie trzeba tam jechać korkującą się Zakopianką ) interesująca jest nartostrada na Śnieżnicy - choć znam ją tylko z opowiadań siostry i znajomych

Dawniej jeździliśmy do Korbielowa, Szczyrku lub Pilska - dużo tras, zróżnicowanych stopniem trudności i widokowo ale zniechęcają tłumy w gigantycznych kolejkach, oraz przeważnie oblodzone i powydzierane do korzeni leśne fragmenty nartostrad. Nie wiem jak teraz ale kilka lat temu nie było tam wystarczająco dużo armatek (jeśli wogóle jakieś były) i śnieg nawożono na nartostrady z lasu. Przy słabej zimie i dużej ilości narciarzy zdarzają się przetarcia i żwirek rysujący ślizgi . Przeważnie dużo muld.

Kasprowy - jak mówią "święta góra narciarzy". Może teraz będzie lepiej, bo dawniej trzeba było z wyprzedzeniem kupić bilety na kolejkę w biurze podróży na Krupówkach lub stać 3-4 godziny w kolejce, żeby zdążyć zjechać raz . Zawsze można też wyjść pieszo z nartami na plecach - potrzeba porównywalną ilość czasu jak stanie w kolejce, a przy tym rozgrzewka i te widoki! Mimo wszystko polecam ale koniecznie z dobrą pogodą, bo ciężko się trasy szuka w gęstej jak mleko mgle (a może to już są chmury ).

Litwinka w Białce Tatrzańskiej - też zacna górka choć trochę drogawo i raczej zaludnienie duże na stoku.

Raz byliśmy na zimowisku w Karpaczu - ogólnie w całej Polsce było już wiosennie, a na Śnieżce wił się jeszcze biały jęzor nartostr